piątek, 27 marca 2015

Dzień czwarty-czwartek

Z jednej strony czwartek jest fajnym dniem, z drugiej nie. Fajny jest ze względu na to, że zaraz weekend. Nie fajny ze względu na to, że w tym dniu jest najwięcej lekcji, ale udało mi się wytrwać do końca. Na początku dnia mieliśmy chemię. Potem w-f, na których biegaliśmy po lesie. Następnie mieliśmy trudny sprawdzian z biologii, który mi fatalnie poszedł. Na sam koniec na szczęście mieliśmy luźną religię. Po lekcjach wróciłem do domu i mogłem się zrelaksować.

Dzień trzeci-środa

Dziś już ns szczęście środek tygodnia. Coraz bliżej weekend. Jak codziennie byłem przed 8.00 w szkole. Dziś był luźny dzień, ponieważ nie mieliśmy żadnego testu oraz były również luźne lekcje. Po trzech godzinach przyszedł czas na historię. Jakoż, że lubię ten przedmiot nie sprawiał on dla mnie żadnego problemu.
Z ostatniej lekcji byliśmy zwolnieni, dlatego że pani zachorowała i nikt nie mógł przyjść na zastępstwo.
Dzisiejszy dzień uznaję za udany.

Dzień drugi-wtorek

Dziś we wtorek poszedłem do szkoły niechętnie, ponieważ mieliśmy mieć trzy duże testy. Po dwóch pierwszych godzinach czekał na mnie pierwszy z nich - fizyka. Mimo że się uczyłem nie poszedł mi za dobrze. Następny test był z matematyki. Z kolei ten mi poszedł bardzo dobrze. Ostatni był z geografii, który był bardzo prosty.
Na koniec miałem w-f, na których miałem sprawdzian na 1000 m.
Wykończony po tym dniu wróciłem do domu.

Dzień pierwszy - poniedziałek

Dziś rano jak co poniedziałek przyszedłem do szkoły. Udałem się do szatni, gdzie zmieniłem buty i odwiesiłem kurtkę. Następnie poszedłem do szatni od w-f. Tam się przebrałem i poszedłem na lekcje. Dziś w-f był wywyjątkowo ciężki.
Potem mieliśmy sprawdzian na niemieckim. Całe szczęście nie był on trudny, ale i tak byłem przygotowany.
Końcowe w-f były luźne ze względu na to, że graliśmy przez dwie godziny.
Po skończonym dniu w szkole wróciłem do domu.